Ładowanie
strony...
Polski Komitet Normalizacyjny
Bitdefender 2
Kaspersky Endpoint Security Cloud
Oponeo.pl
Documaster Event Cloud
Centrum Metrologii im. Zdzisława Rauszera
Berendsen Textile Service Sp. z o.o.
ilość produktów: suma zamówienia: koszty dostawy:

Sześć milowych kamieni sukcesu

Marek Knapik 0 komentarzy Chemiczno-Farmaceutyczna Spółdzielnia Pracy ESPEFA

 

Cofnijmy się do roku 1946. Zapewne wielu czytelników będzie tym faktem zaskoczonych, ale ESPEFA w tym roku obchodzi 70 rocznicę powstania. Czy może Pan przybliżyć nam początki funkcjonowania organizacji w powojennej rzeczywistości? Jakie były kamienie milowe?

Historia ESPEF-y jest tak barwna, że można by o tym napisać książkę. Jak w soczewce widać historię gospodarczą Polski. Kolejne polityczne zakręty. ESPEFA przetrwała wszystko i dzisiaj kwitnie na przekór „znawcom”, którzy twierdzą, że własność spółdzielcza to anachronizm…

Zaczęło się od tego, że w roku 1946 spotkało się kilku krakowskich farmaceutów. Nie mieli lokalu, nie mieli pieniędzy, ale mieli fantazję. Nie chcieli pracować na państwowym, więc założyli spółdzielnię. Nazwali ją „Atom”, a w kwietniu 1949 roku zmienili nazwę na „ESPEFA”. Członkowie założyciele od początku umieli zadbać o właściwe relacje z ówczesnymi władzami. Nie mieli lokalu, to dostali stosowne przydziały w kamienicach po krakowskich przedwojennych „prywaciarzach” przy ul. Zacisze i Wielopole. Nie mieli kapitału zakładowego, to dostali zgodę na zaciągnięcie kredytu w państwowym banku. Nie umieli niczego produkować, to wymyślili, że będą kompletować apteczki pierwszej pomocy różnych typów, np. do samochodów ciężarowych, szkół, zakładów przemysłowych. Na tym zarobili pierwsze pieniądze. Ponieważ byli to farmaceuci, chcieli robić coś bardziej ambitnego – produkować własne leki. Szybko szło im coraz lepiej, bo rynek potrzebował wszystkiego. Zamierzali dalej rozwijać się w tym kierunku, ale rozwinęli się w całkiem innym. Przyszłość zaplanował im radziecki pułkownik, niejaki Popieczenko. Na początku 1951 roku założyciel spółdzielni – Pan Stanisław Szymański – został poinformowany, że lud koreański właśnie toczy walkę o wolność z amerykańskim imperializmem. „Będziecie teraz produkować bandaże dla wojska”. „Ale nie mamy sprzętu i nie wiemy nic o produkcji bandaży…”. „Sabotaż – macie 15 minut, aby zmienić swoje nastawienie do walki narodowowyzwoleńczej”. O dziwo, wojsko płaciło za te bandaże terminowo i z godziwym zyskiem.

Wojna w Korei się skończyła, a przydziały nowych lokali i sprzętu zostały. Najcenniejszymi okazały się amerykański automatyczny kocioł parowy i dwa autoklawy pochodzące z UNRRA. Krakowska spółdzielnia ESPEFA na amerykańskim sprzęcie produkowała materiały opatrunkowe dla Koreańczyków walczących z amerykańskim imperializmem. To był pierwszy kamień milowy. Od tego czasu spółdzielnia miała własne zaplecze materialne i własne pieniądze.

Drugi kamień milowy to powrót do produkcji leków, bo całą akcję z bandażami wojsko odwołało. Państwowe hurtownie farmaceutyczne każdą ilość leków odbierały bez szemrania. Słowa „wolny rynek” albo „marketing” być może ktoś kiedyś wówczas słyszał, ale w kinie. W tych warunkach interesy musiały iść dobrze. Okazało się, że nawet za dobrze. Wniosek ówczesnych władz – należy tę spółdzielnię upaństwowić.

Trzeci kamień milowy to skuteczne uniknięcie upaństwowienia. Dziewięć innych spółdzielni farmaceutycznych upaństwowiono, ale ESPEF-ie się udało.

Czwarty kamień milowy to ucieczka z kamienic w centrum Krakowa. Po wielu przygodach w 1989 roku ówczesny prezes ESPEF-y – Pan Ryszard Księżyk – „dopchał” do końca budowę nowej fabryki farmaceutycznej na działce przy ul. Juliusza Lea w Krakowie. Działkę przydzielono spółdzielni na 40 lat. Co dalej po upływie tego czasu – nie wiadomo. Kiedyś były to odległe peryferie Krakowa. Obecnie dookoła są apartamentowce i biurowce, a między nimi stoi fabryka.

Piąty kamień milowy to uzyskanie w 2012 roku certyfikatu jakości GMP, bez którego nie można produkować leków w Unii Europejskiej.

Szósty kamień milowy to przekształcenie prawa dzierżawy gruntu, na którym stoi ESPEFA, w prawdziwą prywatną własność spółdzielców. ESPEFA zapłaciła różnicę między ceną komercyjną a wartością dzierżawy wieczystej. W lutym 2015 roku wykonano jeden przelew na całą kwotę i zamknęliśmy temat. W marcu Trybunał Konstytucyjny zlikwidował możliwość zakupu działek na takich zasadach. Teraz nasz prywatny grunt ma już wartość kilkunastu milionów. ESPEFA kolejny raz miała szczęście.

Może wystarczy tych kamieni…

Co – Pana zdaniem – jest największym sukcesem ESPEF-y?

Zachowanie spółdzielczej własności środków produkcji. Uniknęliśmy przymusowego upaństwowienia w okresie realnego socjalizmu, a później przekształcenia w kolejną spółeczkę w okresie złodziejskiej prywatyzacji na początku lat 90.

Ruch spółdzielczy w krajach skandynawskich rozwija się niezwykle dynamicznie; wiele międzynarodowych firm – także obecnych w Polsce (jak np. Lantmännen Unibake) – to spółdzielnie. Dlaczego – Pana zdaniem – ruch spółdzielczy w Polsce wciąż jest marginalizowany, jest tak mało jego sukcesów i tak mało pozytywnych przykładów jak ESPEFA.

Ruch spółdzielczy dynamicznie rozwija się nie tylko w Skandynawii. W Unii Europejskiej są 123 mln członków różnego rodzaju spółdzielni. Spółdzielnie w UE dają pracę ok. 5,5 mln zatrudnionych i wytwarzają ok. 6% PKB. W Polsce spółdzielnie pracy wytwarzają ok. 1,5% PKB i padają jedna po drugiej. Ich majątek – który powstawał w wyniku dziesiątków lat pracy spółdzielców – często przejmowany jest za bezcen przez różnej maści cwaniaków. Opracowano wiele technik, jak to zrobić. Według mnie są dwa główne powody marginalizacji spółdzielni w Polsce. Pierwszy to wyjątkowa ignorancja części tzw. elit politycznych. Część polityków (w tym posłów) rugowanie spółdzielczości pracy traktuje jako dowód na swoją „nowoczesność”. Dla nich spółdzielnie to „sieroty po komunizmie”, więc należy je dobić. Brak znajomości pięknej przedwojennej historii ruchu spółdzielczego w Polsce i ogólna ignorancja tych ludzi są tak ogromne, że nawet nie warto z nimi polemizować. Tak czy owak, klimat dla rozwoju spółdzielni pracy w Polsce jest zły. W części posłów mamy jednak sojuszników. Jaka będzie nowa ustawa o spółdzielczości – nie wiadomo.

Druga przyczyna słabości ruchu spółdzielczego w Polsce leży – niestety – po stronie samych spółdzielni. Mówiąc całkowicie wprost – prezesi boją się podejmować niepopularne decyzje ekonomiczne w obawie przed utratą stołków. W spółdzielni pracy każdy spółdzielca ma jeden głos i na walnym zgromadzeniu prezes dostaje absolutorium albo nie. Populizm zamiast ekonomii kończy się tym, że po kilku latach słaby psychicznie prezes i tak idzie na dno, a przy okazji ciągnie za sobą całą spółdzielnię.

Jak w takim razie tej polskiej spółdzielni udaje się tak dobrze konkurować z gigantami przemysłu farmaceutycznego?

Dzięki spełnieniu dwóch warunków. Pierwszy to trafna identyfikacja przez dział rozwoju potrzeb rynku, ale nie tych obecnych, bo to by było zbyt proste. Chodzi o to, aby dzisiaj przewidzieć, która molekuła farmaceutyczna będzie miała największe rynkowe branie za cztery lata, bo tyle w farmacji trwa okres od pomysłu do przemysłu. ESPEFA wypracowała w tym celu własną metodę analizy rynku, tzw. sito selekcji. Popełnienie błędu w tym miejscu odbiera sens dalszym wysiłkom. Nie osiągniemy sukcesu, jeżeli pójdziemy w złą stronę. Drugi warunek to właściwa strategia marketingowa i sprzedaży portfolio. Czy mając tak skromny w porównaniu z gigantami budżet na marketing, można z nimi podjąć walkę na ich warunkach? Odpowiedź jest prosta – nie można. Wobec tego należy ich obejść. Nie rozwinę tematu, jak to robimy. To nasze spółdzielcze know-how.

Czym dla Pana jest jakość?

Szeroki temat. Wiem jedno: nie da się zapewnić dobrej jakości wody w Wiśle pod Wawelem tylko po jednej stronie rzeki. Tak samo jest w ESPEF-ie. Nie można zapewnić jakości we fragmentach fabryki A, B, E, F, natomiast fragmenty C i D opuścić. Jest zatem oczywiste, że wdrażaniem TQM muszą zajmować się wszyscy i stale. Metody doskonalenia ESPEFA musi dostosować do specyfiki branży. Tego można się nauczyć. Sprowadzić trenerów, wysłać ludzi na szkolenia itd. Istota problemu polega natomiast na czymś zupełnie innym. Prezes musi stworzyć takie warunki, aby kadra średniego szczebla nie obawiała się ujawniać swoich błędów. Bo zastanówmy się: czym mierzy się jakość? Jakość mierzy się liczbą popełnianych błędów. Jeśli ukarzę technologa albo operatora tabletkarki za to, że dopuścili do błędów w procesie wytwarzania, to następnym razem oni mi się do tego po prostu nie przyznają. Zamiotą problem pod dywan zamiast go rozwiązać. Nie dojdzie zatem do poprawy jakości. Zadanie prezesa polega na tym, aby zdobyć zaufanie pracowników. Aby stworzyć takie warunki, w których członkowie zespołu nastawią się na osiągnięcie sukcesu przez zespół, a nie będą kombinowali, na którego członka zespołu zwalić winę za błąd. Nigdy nie ukarałem kogoś, kto popełnił błąd, ujawnił go i podjął próbę naprawy. W takich warunkach jakość w ESPEF-ie będzie się rozwijała. Będziemy organizacją, która uczy się na błędach.

Ostatnie kilka lat to okres dynamicznego przyśpieszenia. Co jest motorem tych przemian i w jakim kierunku spółdzielnia zmierza?

Biznes to (niestety) nie są szachy. Wszystkiego nie zaplanujesz, nie obliczysz. Biznes to poker. Przede wszystkim karty muszą firmie sprzyjać. Niezależnie od tego trzeba mieć umiejętności. Same umiejętności nie wystarczą. Same dobre karty też nie wystarczą. Mówiąc z całkowitą szczerością, ESPEFA ostatnio przyśpieszyła, bo rynek rozdał nam dobre karty, a my umieliśmy to wykorzystać. We właściwych miejscu i czasie wprowadziliśmy do portfolio właściwe produkty. Poza tym wyciągnęliśmy wnioski z tzw. krzywych wieloryba, czyli analiz rentowności produktów i klientów. Zmieniliśmy politykę rabatową, wprowadziliśmy całkowicie nowy system motywacyjny w handlu.

Ważnym motorem przemian są również bardzo korzystne zmiany w mentalności ogółu spółdzielców. Dokładnie pamiętam, jak było 20 lat temu, kiedy zaczynałem pracę w ESPEF-ie jako kierownik działu handlowego. Często spotykana była postawa: „a dlaczego ja mam to zrobić, niech to zrobi pani Krysia, bo jeszcze dzisiaj nic nie zrobiła, a jest 12”. W 2016 roku w nowoczesnej ESPEF-ie już (prawie) nikt w takich kategoriach nie myśli. Motorem pozytywnych przemian jest radykalny wzrost świadomości ekonomicznej załogi. Spółdzielcy zrozumieli, czym jest spółdzielnia. Jest to całkowicie prywatna własność członków spółdzielni. Współwłaściciel fabryki myśli jak gospodarz. Pracownik na „śmieciówce” w korporacji jak niewolnik. Świadomego spółdzielcę napędza poczucie, że pracuje dla siebie, na swoim. „Korpoludka” napędza strach. Wymienią go na nowego szczura, jeżeli w wyścigu przybiegnie ostatni.

Pyta Pan, w którym kierunku zmierza spółdzielnia. Ne wiem. Na razie wyszliśmy na trzecie miejsce w ogólnopolskim rankingu wszystkich spółdzielni, więc (ogólnie) chyba w dobrym. Niestety w ostatnich miesiącach dobra karta zaczyna się odwracać. Odczuwamy potężny nacisk koncernów farmaceutycznych, z którymi trudno jest walczyć ze względu na różnicę potencjałów. U słabszych spółdzielców pojawiają się objawy paniki, występują nerwowe reakcje. Jako zarząd będziemy spokojnie robili swoje, tzn. kierowali się zimnym rachunkiem ekonomicznym. Zero populizmu – bez względu na skutki. Tylko tak można zapewnić firmie konkurencyjność. Na tym polega jakość zarządzania w trudnych chwilach. Co do szerszego kontekstu, generalnie wiem jedno – spółdzielnie pracy powinny skupiać się wokół związków lustracyjnych i Krajowej Rady. Tylko oni mogą dopilnować, aby nowa ustawa całkowicie nie podcięła skrzydeł polskiej spółdzielczości. Na razie są w tym skuteczni.

Co Pan uważa za swój największy osobisty sukces?

Nie mam kompletnie żadnych „osobistych” sukcesów. Sukcesy odnosi ESPEFA dzięki partycypacyjnemu modelowi zarządzania. Kierowanie skomplikowaną fabryką farmaceutyczną to sport zespołowy. Podstawą jest świetnie wykształcona, doświadczona kadra menedżerska średniego szczebla plus motywacja ludzi, którzy pracują na swoim.

30 czerwiec 2016
Polski Komitet Normalizacyjny

Rozmówca: Marek Knapik

Tagi

EPEFA, spółdzielnia, Kraków, farmacja

Publikacje powiązane

Zarządzanie Jakością 2-3/2016 (44-45)

Redaktor: Stanisław Drozd

Komentarze

0
Aby dodawać komentarze musisz .
Brak komentarzy

Kalendarz

listopad 2017
  • Listopad
  • Grudzień
  • Styczeń
  • Luty
  • Marzec
  • Kwiecień
  • Maj
  • Czerwiec
  • Lipiec
  • Sierpień
  • Wrzesień
  • Październik
2
Patronat Zaproszenie
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
22
23
25
26
27
28
29
30
WYDARZENIE MIESIĄCA
24.11.2017
XX Międzynarodowa Konferencja Naukowa "Nowa jakość zarządzania. New Quality 2017"
Kazimierz Dolny (Hotel Zajazd Piastowski)
0

Rysunki

Odpowiedzialność społeczna
Definicje jakości
Niż demograficzny
Działania korygująceZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Anonimowi AuditorzyZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
I.S.O.Zarządzanie Jakością 1/2014 (35)
EKGZarządzanie Jakością 2/2012 (28)
ISO 22000Zarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Johnny AuditZarządzanie Jakością 2-3/2015 (40-41)
Metrologia czasuZarządzanie Jakością 1/2013 (31)
Muzeum metrologiiZarządzanie Jakością 2/2014 (36)
Ocena ryzykaZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
NiezgodnościZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Pełnomocnik ds. JakościZarządzanie Jakością 1/2012 (27)
QualitymanZarządzanie Jakością 3-4/2012 (29-30)
RekrutacjaZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Sprężyny z ISOZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
System zintegrowanyZarządzanie Jakością 2/2013 (32)
Wyspa jakościZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Black BeltZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Inherentne właściwościZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Bezpieczeństwo informacjiZarządzanie Jakością 1/2016 (43)

Reklamy

Bitdefender 1
Wybierz program Bitdefender 2018 i zyskaj najlepszą ochronę przed wszystkimi cyber-zagrożeniami. Jest z nami pond 500 milionów użytkowników.
S-Net (kompleksowość)
S-NET to dostawca nowoczesnych rozwiązań telekomunikacyjnych dla klientów biznesowych, doceniających kompleksowe usługi najwyższej jakości.
Documaster Event Cloud II
Documaster Event Cloud to mobilna konferencja oraz innowacyjne podejście do relacji z klientami. Drukuj, skanuj, przesyłaj mobilnie!
Biblioteka Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych
W książce przedstawiono wyniki prac nad poprawą jakości procesu dydaktycznego przeprowadzonych w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych.
S-Net (internet)
S-NET to dostawca nowoczesnych rozwiązań telekomunikacyjnych dla klientów biznesowych, doceniających kompleksowe usługi najwyższej jakości.
Roleski
Rodzinna firma ze 100% polskim kapitałem, jej strategia jest nierozerwalnie związana z dbałością o jakość i bezpieczeństwo produktów.
BPIC
Brytyjsko-Polski Instytut Certyfikacji - akredytowana jednostka certyfikacyjna, przedstawiciel francuskiej firmy AFNOR i organizacja godna zaufania.
Oponeo
Oferujemy bogaty wybór opon letnich, zimowych oraz całorocznych. U nas znajdziesz opony na każdy sezon do niemal każdego typu pojazdu.
Berendsen Textile Service Sp. z o.o.
Berendsen Textile Service jest europejskim liderem z ponad 150-letnią tradycją. W Polsce działamy od 1996 r. Zaufało nam ponad 12 000 klientów.
Polski Komitet Normalizacyjny
Wybrane korzyści płynących ze stosowania norm: normy gwarantują bezpieczeństwo, normy oferują praktyczną wiedzę, normy ułatwiają dostęp do rynku.
Ten serwis używa plików cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na używanie plików cookies i akceptację  Polityki prywatności.
2017 © Polski Instytut Jakości. All Rights Reserved