Ładowanie
strony...
Oponeo.pl
Centrum Metrologii im. Zdzisława Rauszera
Polski Komitet Normalizacyjny
Kaspersky Endpoint Security Cloud
Berendsen Textile Service Sp. z o.o.
Documaster Event Cloud
Bitdefender 2
ilość produktów: suma zamówienia: koszty dostawy:

Efektywność energetyczna, zapomniane źródła paliw, znaczenie ISO 50001

Edwin Pinero
0 komentarzy LRQA Business Assurance

Witamy! Zaczynamy serię wywiadów LRQA Business Assurance. ISO 50001 to nowy globalny standard dotyczący systemu zarządzania energią. Edwin Pinero, były doradca George’a W. Busha i niezależny przewodniczący komitetu ISO, rozmawiał z Business Assurance o znaczeniu ISO 50001 dla krajów oraz organizacji, zarówno dużych jak i małych, oraz o korzyściach płynących z posiadania certyfikatu zarządzania jakością wydanego przez niezależną jednostkę.

Co to jest system zarządzania energią?

Edwin Pinero: Jeśli jest wam znany tradycyjny model zarządzania ISO 9001, to można powiedzieć, że system zarządzania energią (EnMS) jest tym samym, z czym mieliśmy do czynienia w ISO 9001 i 14001. Bazuje na sprawdzeniu struktury modelu zarządzania, w tym przypadku zaś dotyczy aspektów energetycznych i użycia energii. Tak więc fundamentalna różnica pomiędzy systemem zarządzania energią a bardziej znanym systemem zarządzania jakością i systemem zarządzania ochroną środowiska jest taka, że w tym przypadku mówimy o atrybutach energii. Ale podstawy zarządzania i model są dokładnie takie same.

Jakie są główne korzyści dla globalnych organizacji z wdrożenia systemu zarządzania energią ISO 50001?

E.P.: Możliwe, że organizacja zna inne modele i korzystała już z systemu zarządzania jakością lub ochroną środowiska, nie mogła jednak go przyjąć jako systemu zarządzania energią. EnMS pozwala na większą widoczność i kontrolowanie kwestii energetycznych. W ciągu lat było wiele sporów wokół ISO 14001, wiele osób twierdziło, iż istnieją synergie w systemie typu ISO 14001 i zasadniczo jest to prawda. Z wyjątkiem tego, że w ciągu 15 lat, od kiedy ISO 14001 jest na rynku, pojawiło się rzeczywiste zapotrzebowanie na specjalistyczny system EnMS wśród kierowników do spraw energii oraz organizacji energetycznych. Ze względu na różnice pomiędzy kwestią energii a kwestią ochrony środowiska, włączenie zarządzania energią do modelu 14001 nie było doskonałe. Jedna z dodatkowych korzyści z systemu zarządzania energią jest taka, że teraz daje kierownikom organizacji ds. energii dodatkowe narzędzie skupione wyłącznie na energii. Dzięki kompatybilności tych dwóch mogą one być bardzo łatwo połączone. Główną korzyścią jest to, że system EnMS i systemy zarządzania ochroną środowiska są tak blisko związane, i fakt, że oba systemy zajmują się środowiskiem i zasobami naturalnymi. ISO 5001 pozwala organizacjom skupić się głównie na energii oraz jej wpływie na środowisko naturalne. Należy pamiętać, że nawet jeśli się zarządza energią poprzez system ISO 14001, skupia się na jej powiązanym, rzeczywistym lub potencjalnym wpływie na środowisko naturalne. ISO 50001 pozwala nie tylko spojrzeć na energię ze względu na jej wpływ na środowisko, ale można dzięki niemu określić istotność na podstawie innych czynników – niezawodności, niezależności energetycznej, aspektów bezpieczeństwa energetycznego; dzięki ISO 50001 możliwe jest wprowadzenie wszystkich innych ważnych kryteriów, niekoniecznie związanych z wpływem na środowisko naturalne.

Czy może Pan opowiedzieć o procesie ewolucji z EN 16001 do ISO 50001 oraz o różnicach między tymi dwiema normami?

E.P.: Świetne pytanie, ponieważ było to jednym z ważniejszych tematów dyskusji jednego z pierwszych zebrań, które się odbyły we wrześniu 2008. EN 16001 jest systemem zarządzania energią w Unii Europejskiej. Jest ważne, aby zdać sobie sprawę z tego, iż jest on jednym z kilku regionalnych systemów zarządzania energią, które funkcjonowały w tamtym okresie. Sądzę, że jest 13 lub 14 takich systemów i te normy obowiązywały na rynku w czasie, kiedy zaczęliśmy pracę. Na samym początku ISO 50001, kiedy przyglądaliśmy się istniejącej dokumentacji, aby zdecydować, jak zbudować tę normę, patrzyliśmy na dwa bardzo ważne dokumenty, które stały się fundamentem ISO 50001. Jednym z nich był EN 16001, a drugi to system zarządzania dla energii, który był normą systemu zarządzania energią obowiązującą w Stanach Zjednoczonych. To były główne dokumenty, które omawialiśmy. Dodatkowo Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Rozwoju Przemysłowego (UNIDO) wykonała pewne prace, które stały się fundamentem do stworzenia ISO 50001. Są pewne różnice, na przykład EN 16001 mówi o aspektach energetycznych, w ten sposób dopasowują się one do aspektów ochrony środowiska naturalnego, które widzimy w ISO 14001. W ISO 50001 nie używamy już terminu „aspekty energetyczne”, mówimy o użyciu i zużyciu energii. Tym, którzy znają EN 16001 i próbują sprawdzić, jak pasuje do ISO 50001, mówimy oczywiście o tym, jak użycie energii ma się do aspektów energetycznych. Wyobrażam sobie, ale to tylko spostrzeżenie i nie mam żadnych ku temu podstaw, ale sądzę, że z czasem ISO 50001 zastąpi wiele regionalnych i państwowych norm, w taki sam sposób, w jaki stało się to z ISO 14001 i analogicznymi jego regionalnymi i narodowymi normami. Jako uzasadnienie muszę powiedzieć, że kiedy skończyliśmy pracę nad ISO 50001, wcale nie było tak wiele różnic pomiędzy tymi dwoma dokumentami. Głównie były to różnice terminologiczne. Myślę, że ideowo te dwa dokumenty były bardzo podobne.

Ostatnio powiedział Pan, że „ISO 50001 potencjalnie może mieć wpływ na 60% światowego zapotrzebowania na energię”. Czy może Pan powiedzieć, co miał na myśli?

E.P.: Jest to bardzo interesujące, ponieważ tak naprawdę cytowałem inny dokument. W 2007 UNIDO przeprowadziło badanie, które mówiło o zużyciu energii i potrzebie zarządzania energią na światową skalę. 60% światowego zużycia energii pochodzi z sektora przemysłowego, a norma pierwotnie miała na celu zajęcie się sprawą zużycia energii i zarządzania energią w sektorze przemysłowym. Innymi słowy, jeśli rynek docelowy miałby zaadaptować zasady zarządzania energią, możliwy byłby 60-procentowy wpływ na użytkowników energii na całym świecie. Stąd ta wypowiedź – było to nawiązanie do badania UNIDO. Teraz może dodam coś od siebie na ten temat. Krytycy mogliby się nie zgodzić z wyżej wymienionym zdaniem, lecz przecież nie każdy sektor w przemyśle zamierza przyjąć ISO 50001, więc pewnie będzie to mniej niż 60% i to oczywiście prawda. Ale współczynnikiem wyrównawczym jest to, że jeśli nawet pierwotnie, podczas tworzenia tej normy, sektor przemysłowy był rynkiem docelowym, szybko zdaliśmy sobie sprawę, że każda organizacja, która ma system zarządzania normami ISO, może również wykorzystać tę normę. Oprócz przemysłowych użytkowników energii na świecie jest też przecież wielu innych użytkowników; sektor handlowy i publiczny mogą również zyskać na korzystaniu z tej normy. Jest zatem więcej użytkowników energii na świecie, którzy mogą czerpać korzyści z takiej normy.

Opracował Pan i wypuścił na rynek ISO 50001 w ciągu zaledwie dwóch lat, jak to możliwe?

E.P.: Było kilka czynników, które do tego doprowadziły. Myślę, że jeden z nich to po prostu nauka wyniesiona z prac nad poprzednimi projektami. ISO 9001 zajęło pewną ilość czasu, ISO 14001 też, ale już mniej niż ISO 9001, a potem przyszedł czas na ISO 50001 – ponieważ wszystkie trzy normy są podobne i były pewne podobieństwa w pomysłach członków komisji, poprzednie doświadczenia również nauczyły nas pewnych rzeczy i nie popełniliśmy już tych samych błędów. Istnieje namacalny związek pomiędzy kosztami organizacji a zużyciem energii. Zostało to przedstawione jako sposób radzenia sobie ze zużyciem energii, co wzbudziło dużo większe zainteresowanie. I znów: nie umniejszam wartości ISO 14001, lecz kwestie związane ze środowiskiem wielu ludziom nie kojarzą się z bezpośrednią korzyścią, jeśli chodzi o koszty; wiele osób patrzy na system zarządzania środowiskiem jak na czynność pozwalającą unikać ryzyka. Powiedziałem to, lecz sądzę, że taka jest ogólna opinia, podczas gdy oszczędzanie energii i zarządzanie energią mają bardziej bezpośrednie i jednoznaczne korzyści. Jest jeszcze jeden czynnik, o którym chciałbym wspomnieć. Byłem częścią procesu ISO od 1994 roku. Należałem do wielu komisji i pracowałem nad różnymi projektami. Ta grupa ludzi, ta grupa pracowitych osób, która stworzyła tę komisję, była niezmiernie oddana pracy nad tym projektem, bardzo się starała doprowadzić go do końca, wypracowując jednomyślność. Dzięki temu poradziliśmy sobie z poważnymi sprawami bardzo szybko i bardzo efektywnie. Narodowe delegacje, które miały specyficzne interesy, były skore do kompromisów, aby dojść do konsensusu. To było jednym z głównych czynników tego, że byliśmy w stanie zrobić to w tak krótkim czasie. Udało się to dzięki poświęceniu i oddaniu delegatów, o czym świadczy również fakt, że zainteresowanie kwestią zarządzania energią było naprawdę ogólnoświatowe.

Powszechnie się o tym mówi, że ISO 50001 przyniesie efektywność energetyczną, zredukuje koszty organizacyjne, poprawi oddziaływanie na środowisko naturalne i potencjalnie zredukuje ryzyko organizacyjne. Czy może Pan coś powiedzieć na te tematy?

E.P.: Jedna z rzeczy, co do których od początku wszyscy byliśmy zgodni, to była część badania UNIDO, które doprowadziło do wypracowania faktycznego produktu: obszaru, w którym ludzie i organizacje zarządzają swoim zużyciem energii. Chociaż technologia i udoskonalenia mechaniki pomagają, poprawiając efektywność energetyczną, nadal istnieje potencjalnie dość duży obszar wymagający ulepszenia. Analogicznie do sytuacji w domu – jest jasne, że bardziej wydajne żarówki i bardziej wydajne urządzenia pomogą, ale jeśli nie będziesz dobrze zarządzał zużyciem energii, jeśli nie będziesz gasił światła, kiedy go nie potrzebujesz, itd., nadal będziesz marnował zasoby i pieniądze, które mógłbyś zaoszczędzić bez zastosowania jakiejkolwiek technologii. Inną rzeczą jest to, szczególnie w sektorze przemysłowym, że czas pomiędzy wymianami maszyn i sprzętu jest bardzo długi, zatem musiałbyś długo czekać, zanim wprowadziłbyś potrzebne zmiany polegające jedynie na zmianie technologii. A teraz cała magia polega na tym, że dzięki lepszemu zrozumieniu i z lepszym podejściem do zarządzania zużyciem energii zmniejszy się zużycie jednostkowe. Nieważne, czy jest to jednostka produkcji czy jednostka czasu. I to jest właśnie ten aspekt ulepszenia wydajności energetycznej. Poczuliśmy, że efektywność energetyczna jest zapomnianym źródłem energii; ludzie mówią o ropie i gazie, węglu i energii jądrowej, a to właśnie efektywność energetyczna jest zapomnianym źródłem, ponieważ najbardziej wydajne i najlepsze użycie energii oznacza, że energia nie jest w ogóle zużywana. Dlatego właśnie efektywność energetyczna była punktem kluczowym i dlatego w normie chodzi o szukanie miejsc zużycia energii oraz o zachęcanie organizacji do szukania sposobów na zmniejszenie jej zużycia, mając na uwadze jeden cel, który z definicji jest ulepszeniem efektywności energii. Ponieważ energia kosztuje, jasne jest to, że poprzez poprawę zużycia energii zmniejszą się koszty związane z jej eksploatacją – i to jest właśnie związek pomiędzy energią a kosztami. To proste: „będę zużywał mniej prądu, a skoro płacę za prąd, będę płacił mniej za zużycie energii”. Jeśli chodzi o aspekt ochrony środowiska, to wiadomo, że zużycie energii wywołuje pewne skutki, pośrednie i bezpośrednie, w środowisku naturalnym. Mówiąc: „skutki pośrednie”, mam na myśli sytuacje, w których kupujesz energię od sieci energetycznej, tym samym ktoś musi wytworzyć tę energię, aby mogła ona dojść do sieci, a to wymaga zużycia naturalnych źródeł energetycznych, zasobów bioodnawialnych. Skutkiem tego jest uciążliwość dla środowiska, odpady, zużycie wód oraz emisja gazów. Każdy element energii, który musi być wytworzony, zostawia swój ślad w środowisku naturalnym. I tak znów wracamy do podstawowego zagadnienia efektywności energetycznej. Im mniejsze jest zużycie energii, tym mniejszy jest wpływ na środowisko. Są sytuacje, w których energia musi być użyta i jest to oczywiste. Pamiętaj, że jesteśmy realistami, a pierwotnym rynkiem był sektor przemysłowy, który nie może działać bez energii. Naszym celem jest poprawienie efektywności zużycia energii tam, gdzie musi być ona zużyta, oraz szukanie jej alternatywnych źródeł. Żeby w przypadku potrzeby zużycia energii lub jej wytworzenia nie produkować jej z nieodnawialnych zasobów. Tak więc cały system ISO 50001 jest logiczny. Opiera się on na zużyciu energii, co jest podstawowym elementem normy; zużyciu energii i jego zmniejszeniu, a dodatkowym motywem jest koszt i wpływ na środowisko naturalne. Powiedziałbym jeszcze o jednej kwestii, nie ujętej w pytaniu, a mianowicie o głównych czynnikach zarządzania energią. Ty też możesz poprawić zdolność do dostarczania wymaganej ilości energii przy zachowaniu określonych standardów, ponieważ im mniej energii zużyjesz do wykonania jakiejś czynności, tym mniej musisz polegać na kimś, kto ci tę energię dostarczy. Ponieważ wszystko to jest połączone wspólnym mianownikiem szukania alternatywnych źródeł energii, rozproszonych źródeł energii, polepszyłoby to twoje własne bezpieczeństwo energetyczne.

Jakie korzyści dla organizacji, zarówno sektora prywatnego jak i publicznego, mogą płynąć z uzyskania certyfikatu ISO 50001?

E.P.: Nie wiem, czy jesteście tego świadomi, ale przez kilka lat byłem kontraktowym, niezależnym auditorem LRQA dla ISO 14001. Co bym powiedział i co mówię użytkownikom tego typu normy, to to, że muszą podjąć dwie decyzje. Jedna to wdrożenie normy, spowodowane chęcią uzyskania jakiejkolwiek korzyści płynącej z tego typu podejścia do zarządzania energią. Następna konieczna decyzja jest taka, że trzeba odpowiedzieć na pytanie: „Czy chcę mieć swój system certyfikowany przez jednostkę niezależną?”. Bywa, że jest takie wymaganie klienta lub interesariuszy, by system zarządzania był oceniany niezależnie. Wiesz, że ta norma, jak i inne normy zarządzania systemem wymagają oceny wewnętrznej, więc system tak czy inaczej podlega nadzorowi. Ale pytanie polega na tym, czy potrzebujesz tego, czy może wolałbyś, aby zostało to wykonane przez zewnętrzną, całkowicie niezależną jednostkę. Istnieje oczekiwanie, że certyfikat wystawiony przez niezależne jednostki poprawi udział w rynku – utrzyma lub polepszy udział rynkowy. Nie sądzę, że to bardzo różni się od ISO 14001 czy ISO 9001. A kiedy już decyzja zostanie podjęta, trzeba zadać sobie te same pytania. Jestem zwolennikiem niezależnej certyfikacji systemów zarządzania, która jest częścią mojej kariery zawodowej, mam jednak bardzo praktyczne podejście do certyfikacji i nie uważam, że każdy nowo wprowadzany system musi mieć certyfikat. Posiadanie certyfikatu może służyć również innym celom. Mając to na uwadze, organizacje i interesariusze mogą sami określić korzyści. Zostało to dowiedzione zarówno przy ISO 9001, jak i przy ISO 14001, tutaj musimy dodać też czynnik ogólnej świadomości dotyczącej kwestii energetycznych i klimatycznych. Będąc świadomym tego wszystkiego, oczekuję dużo większego zainteresowania systemem ISO 50001 niż poprzednimi normami.

Czy może nam Pan przybliżyć korzyści płynące z certyfikatu ISO 50001 dla sektora publicznego i rządowego?

EP: Pracując w sektorze publicznym, wykonywałem zadania, które wymagały korzystania z systemów zarządzania, aby polepszyć wyniki rządu – taka w zasadzie była moja praca w Białym Domu. Uważam, że ISO 50001 jest bardzo istotne dla sektora publicznego, ponieważ np. w USA największym użytkownikiem energii jest właśnie rząd. Logicznie do tego podchodząc, najwięcej może uzyskać z normy największy użytkownik energii. Chociaż rząd USA nie stanowi konkretnego sektora przemysłu, jest on jednostką, która jako pierwsza powinna się zapoznać z tym dokumentem. Po drugie, w czasie naszego urzędowania w Białym Domu poprawialiśmy niektóre dekrety prezydenckie, wprowadzając wymóg posiadania systemu ISO 14001 przez agencje rządowe w celu zarządzania energią. Gdybym nadal był na tym stanowisku, wprowadziłbym ISO 50001 lub zintegrował elementy ISO 50001 z istniejącym już systemem ISO 14001, ponieważ widzę bardzo dużo potencjalnych korzyści dla sektora publicznego płynących z takiego rozwiązania. Ale kwestia certyfikacji sektora publicznego jest bardzo podobna do tego, co powiedziałem o sektorze prywatnym. W sektorze publicznym jest to bardzo delikatna kwestia, ponieważ łączy się z użyciem pieniędzy podatników, więc dany urząd musi sobie zadać pytanie, czy warto wydać dodatkowo pieniądze podatników na certyfikację systemu zarządzania. O tym zwykle się dużo nie mówi, ale według mnie bardzo ważną częścią rynku jest sektor publiczny. Przyjęcie ISO 14001 przez ten sektor wiąże się z wprowadzeniem szkoleń, jak wdrożyć tę normę, jak ją utrzymywać i jak doprowadzić do oceny i certyfikacji.

Na jakie korzyści i wartości powinny zwrócić uwagę organizacje w czasie procesu oceny przez jednostki certyfikacyjne?

E.P.: Sądzę, że jedną z rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, jest to, czy znają Program Rozwoju Efektywności Energetycznej Departamentu Energetyki (program SEPP). Jeśli jeszcze nie znasz tego programu, to się z nim zapoznaj, ponieważ będzie on dużą szansą dla jednostek certyfikujących w USA. Ale wracając do sedna, jedną z rzeczy, na które się wspólnie zgodziliśmy podczas prac komisji, było to, że dodatkową wartością, jaką chcemy uzyskać z ISO 50001, będzie – poza samym wdrożenia tego systemu – skupienie większej uwagi na faktycznym poprawieniu funkcjonowania firmy. Norma ISO 14001 jest bardzo skupiona na elementach systemowych, innymi słowy: po wdrożeniu systemu trzeba się upewnić, czy działa on poprawnie, a jednostki certyfikujące i auditorzy muszą określać osiągnięcia w kontekście tego, jak system wpływa na wyniki, czy są to dobre wyniki czy nie. Jedna z rzeczy, które staraliśmy się zrobić przy ISO 50001, to to, że sukces systemu nie zależałby tylko od funkcjonowania tegoż systemu, ale też od rzeczywistego polepszenia wyników. Ta zależność byłaby bardziej widoczna niż w ISO 14001. Tak więc jednostka certyfikująca, która ocenia ISO 50001, musi być w stanie mówić nie tylko o systemie i jego działaniu oraz czy istnieją jakiekolwiek niezgodności, ale musi się jasno wypowiadać o tym, jaki wpływ na doskonalenie energetyczne oraz klimatyczne ma wdrożony system zarządzania. Nie wiem, czy to, co mówię, ma jakiś sens, ale zatoczyliśmy koło i wracamy do pańskiego pytania. Wiadomo, jaką wartość może przynieść organizacji audit certyfikacyjny, jeśli chodzi o wykorzystanie systemu zarządzania. W przypadku auditu ISO 50001 spodziewalibyśmy się, że z części tego procesu organizacja nie tylko by się dowiedziała czegoś o swoim systemie zarządzania oraz o zasadach jego działania, ale też lepiej by zrozumiała, jaki wpływ ma system na osiągnięcia organizacji.

Jak ważne jest posiadanie auditora, na przykład w przemyśle wytwórczym, który naprawdę go rozumie i ma doświadczenie w tej dziedzinie?

E.P.: Sądzę, że to jest tak samo potrzebne w ISO 50001 – żeby auditor nie tylko znał dany sektor, ale również żeby orientował się w przepisach prawnych. Myślę, że bardzo istotne jest zrozumienie technologii i procesu oraz tego, jak to się ma do użycia energii, szczególnie jeśli spojrzymy na to pod kątem Programu Rozwoju Efektywności Energetycznej Departamentu Energetyki (SEPP). Aby wejść do tego programu, potrzebny jest ważny system ISO 50001 wraz z jego certyfikatem. Ale audit i certyfikacja jest „certyfikacją plus”: grupa auditorów nie tylko odpowiada za tradycyjne przeprowadzenie auditu ISO 50001, ale w skład tej grupy wchodzą również specjaliści znający się na technologii, na całym procesie i kalkulacji zużycia energii. Zatem z punktu widzenia jednostki certyfikującej dużo większa uwaga będzie skupiona na szkoleniu auditorów i zdefiniowaniu tego, co określa profesjonalne przeprowadzenie auditu.

Jak ISO 50001 może pomóc organizacjom osiągnąć cele związane ze zmianami klimatycznymi?

E.P.: ISO 50001 specjalnie zostało stworzone w ten sposób, aby było łatwo je zintegrować z ISO 14001. Dosłownie skopiowaliśmy niektóre elementy systemowe z ISO 14001 do ISO 50001. Takie rzeczy jak nadzorowanie dokumentacji i zapisy w systemie są takie same. Można nie tylko zintegrować systemy, ale z mojego doświadczenia we wdrażaniu wiem, że jeśli organizacja posiada ISO 14001, to tak naprawdę nie zamierza tworzyć systemu ISO 50001, a potem integrować go z już istniejącym. Zamierza natomiast wziąć dużą część istniejącego systemu, która literalnie określa te same wymagania, a następnie uzupełni ją o kwestie energetyczne. Najwięcej w obszarze planowania i działań zapobiegawczych oraz w części dotyczącej monitorowania i pomiarów. ISO 50001 ma nieco więcej wymagań opartych na pomiarach zarówno wyników, jak i działania systemu. To było podstawowe założenie, nad którym komisja pracowała od pierwszego dnia – aby była możliwa bezproblemowa integracja z ISO 14001. Jeśli chodzi o sprawę zmiany klimatu, logika, której użyliśmy, aby to ze sobą powiązać, mówiła o tym, że jest to norma zarządzania systemem energii i w kontekście energetycznym istnieją implikacje związane z gazami cieplarnianymi, źródłami pochodzenia energii oraz typem energii, której używamy. Kwestia energii i klimatu jest ściśle powiązana. Organizacja, która ma postawione cele związane z klimatem, będzie musiała podjąć decyzje o użyciu energii. Znaczna część redukcji emisji będzie wynikała z innego sposobu użycia energii i zarzadzania nią – w ten sposób cele klimatyczne decydują o użyciu energii. Kolejnym aspektem jest to, że po znaczącym poprawieniu użycia energii klimat również ulegnie zmianom na lepsze. Więc prosimy organizacje, nawet jeśli głównym bodźcem działania jest inny powód (koszty lub cokolwiek innego), aby nie zapominały o doskonaleniu w kwestii zmniejszenia zużycia energii i poprawy klimatu, które za tym idą. Jest to bardzo pomocna informacja, która przyczyni się do ogólnej poprawy wyników. To w skrócie opisuje, jak łączymy te kwestie. Są sposoby, aby czerpać korzyści z klimatu, są sposoby, aby naprawić zmiany w klimacie, które niekoniecznie muszą dotyczyć bezpośrednio energii. Wiadomo na przykład, że istnieją szczególne substancje chemiczne, których można, lecz nie trzeba użyć, ale nie jest to częścią naszego standardu. ISO 50001 jest powiązane z klimatem tyko w kontekście zużycia energii.

Jak Pan przewiduje – jakie będzie globalne przyjęcie ISO 50001 i czy jakieś państwa w szczególności będą liderami w tej dziedzinie?

E.P.: Na to pytanie mogę odpowiedzieć tylko na podstawie rozmów z innymi członkami komisji, ponieważ sam nie zrobiłem jeszcze badania w tej kwestii. Jako uczestnik procesu certyfikacji ISO 14001 i uczestnik TC 207 prawie od samego początku jego istnienia, patrząc na to, co się dzieje, odkąd zaczęliśmy tworzyć normę, myślę, że będzie dużo większe zainteresowanie globalne i stanie się to dużo szybciej niż w przypadku ISO 14001 lub ISO 9001. Zaryzykuję stwierdzenie, że USA będą jednym z państw, które się bardzo zainteresują jego przyjęciem – przeciwnie niż w przypadku ISO 14000 i ISO 9001. Częściowo dlatego, że energia i klimat to bardzo ważny temat w USA w sektorze prywatnym i Departament Energetyki bardzo szybko zajmuje pozycję lidera w promowaniu zarządzania energią. Również kraje rozwijające się będą, jak sądzę, bardzo aktywne. Norma cieszy się dużym zainteresowaniem w Ameryce Łacińskiej i Azji. Te kraje niecierpliwie czekały na publikację, ponieważ mają już opracowane szkolenia i programy pomocowe, które tylko czekają na sygnał do rozpoczęcia. Tak że sądzę, iż będą to: USA, Ameryka Łacińska, Azja i oczywiście Europa. Europa dlatego, że to stamtąd właśnie pochodzi EN 16001, więc już myśli w tym kierunku. Aby spekulować trochę bardziej, chociaż tym razem jestem trochę mniej pewny, przewiduję, że jednym z elementów, który będzie się pojawiał w niektórych programach redukcji gazów cieplarnianych i węgla na całym świecie, będzie wymóg posiadania systemu zarządzania energią. Jest z tym związanych wiele bodźców środowiskowych i zasad działania na korzyść środowiska. Np. Holandia używa systemu zarządzania energią jako podstawy metody zarządzania swoimi programami. To jest właśnie to, co teraz robi Departament Energetyki w USA z ISO 50001. Zgaduję zatem, że z biegiem czasu w niektórych z tych programów, np. dotyczących gazów cieplarnianych, będzie wymóg posiadania ISO 50001.

Pana kariera wygląda niezwykle interesująco. Czy może Pan podzielić się choć trochę swoim doświadczeniem?

E.P.: No dobrze. Z zawodu jestem geologiem. Karierę zacząłem w przemyśle gazowym w połowie lat osiemdziesiątych, była to dziedzina związana ze środowiskiem naturalnym. Nazwałbym to systemem zarządzania środowiskiem naturalnym, zanim ktokolwiek wpadł na tę nazwę. Tak zarabiałem na życie. Pomagałem organizacjom w taki czy inny sposób w ich działaniach dotyczących śladu energetycznego lub ochrony środowiska i w latach dziewięćdziesiątych zostało to włączone do ogólnego konceptu zrównoważonego rozwoju. Tym sposobem były tak jakby dwie równoległe ścieżki, którymi podążałem. Jedną z nich było włączenie się w normy ISO. Dołączyłem w 1990 roku i w ciągu lat pełniłem różne role w wielu komisjach. W tej chwili nie tylko jestem przewodniczącym komitetu ISO 50001, ale jestem też przedstawicielem USA w Grupie Zrównoważonego Rozwoju, która jest próbą ISO T&B utworzenia przewodnika dla twórców norm dotyczących zrównoważonego rozwoju. Reprezentuję również naszą komisję w Grupie Koordynacji Technicznej, która jest komisją sprawującą władzę nad wszystkim komisjami ISO. Projekt, nad którym teraz pracujemy, to stworzenie ogólnych ram dla norm systemów zarządzania. Tak jak mówiłem, jestem związany z ISO od połowy lat dziewięćdziesiątych i przewija się to przez każde z moich dotychczasowych stanowisk. Praca, którą wykonywałem w Białym Domu, była bezpośrednio związana z systemami zarządzania środowiskiem i ISO. Jeden z powodów, dla których zostałem zatrudniony, chociaż nie byłem związany politycznie z żadną partią, był taki, że zostałem desygnowany przez prezydenta. Powód był taki, że administracja prezydenta Busha zaangażowała się we wprowadzenie systemów zarządzania ochroną środowiska w rządach federalnych i szukano kogoś, kto miał rozeznanie w sektorze publicznym. Właśnie nad tym przez trzy lata pracowałem dla rządu stanu Pensylwania w połowie lat dziewięćdziesiątych. Przyglądaliśmy się temu poprzez różne koncepcje zarządzania systemem w rządzie stanowym, więc moje doświadczenie było unikalne w tym, że dotyczyło zrozumienia idei zarządzania ochroną środowiska, zrozumienia idei procesu ISO w sektorze publicznym, a tego właśnie szukał Biały Dom. Więc tak zaczęła się moja praca. Kiedy zacząłem, moje obowiązki się zwiększały i w końcu moje stanowisko stało się w zasadzie odpowiednikiem dyrektora do spraw zrównoważonego rozwoju dla rządu federalnego. My to nazywaliśmy „dyrektor do spraw środowiskowych”, ponieważ byliśmy biurokratami i zawsze mamy skomplikowane nazwy i tytuły, ale tym właśnie byłem – dyrektorem do spraw zrównoważonego rozwoju w rządzie federalnym. I przyjęliśmy zasadę, że przyszłe systemy zarządzania ochroną środowiska staną się podstawą zarządzania zrównoważonym rozwojem. Potem wykonywałem różne zadania, byłem konsultantem, miałem swoją własną firmę oraz pracowałem dla innych firm działających w obszarze ochrony środowiska. I tak w końcu trafiłem do LRQA. Zwrócono się do mnie w sprawie pomocy przy szkoleniach i auditach i jakoś się potoczyło. Teraz jestem dyrektorem do spraw zrównoważonego rozwoju w Veolii, w Ameryce Północnej, więc w sumie wykonuję nadal ten sam rodzaj pracy. Tutaj, w tej firmie, staramy się zintegrować system zarządzania. Mam zespół, który pracuje nad rozwiązaniami dotyczącymi BHP, środowiska, jakości i nad wieloma innymi sprawami. W tym celu w tej chwili zajmujemy się ISO 50001. Wszystkie nasze lokalizacje posiadają oczywiście potrzebne certyfikaty, czego wymaga od nas nasza funkcja jako dostawcy usług.

Z Pana doświadczeniem w obu sferach zarządzania systemami – jaka jest Pańska rada dla jednostek certyfikujących w nawiązaniu do ISO 50001?

E.P.: Poradziłbym dwie rzeczy. Po pierwsze – aby rozmawiano z aktualnymi klientami i użytkownikami ISO 14001 o tym, jak łatwo jest zintegrować system zarządzania energią z istniejącym ISO 14001, dlaczego ISO 50001 kładzie większy nacisk na radzenie sobie z kwestiami energetycznymi. Wielu użytkowników ISO 14001 sądzi, że nie muszą się martwić systemem zarządzania energią, ponieważ ujęli energię w jednym z aspektów. Naprawdę sądzę, że zwiększenie świadomości na temat kompatybilności ISO 50001 i ISO 14001 przyniesie dużą korzyść. To po pierwsze. Myślę, że kolejnym obszarem wartym podkreślenia jest to, że jednostki certyfikujące przyniosą korzyść klientom ze względu na kwestię wyników firmy. To będzie, to musi być coś więcej niż dotychczasowy audit, mówienie o zgodności lub niezgodności z elementami normy. Jednostki certyfikujące będą musiały powiedzieć, jak to się ma do wyników firmy. Wiem, że w ISO 14001 nie było to typowe zachowanie auditora, ale myślę, że sposób, w jaki napisaliśmy ISO 50001, da jednostkom certyfikującym więcej swobody. Sądzę również, że skuteczna jednostka certyfikująca będzie w stanie to podchwycić i przekonać o tym swoich klientów.

2 czerwiec 2016
Polski Komitet Normalizacyjny

Tagi

ISO 50001, Edwin Pinero, LRQA

Autor: Edwin Pinero

Dane techniczne

Tytuł oryginału: Energy Efficiency, the Forgotten Fuel Source, and the importance of ISO 50001
Tytuł przedruku: Efektywność energetyczna, zapomniane źródła paliw, znaczenie ISO 50001
Autor: Edwin Pinero
Źródło: LRQA Business Assurance
Rok publikacji oryginału: 2012
Wydanie: 2012
Kraj: Stany Zjednoczone
Język: Angielski
Objętość publikacji drukowanej: 7 stron
Tłumacz: Zarządzanie Jakością

Komentarze

0
Aby dodawać komentarze musisz .
Brak komentarzy

Kalendarz

wrzesień 2017
  • Wrzesień
  • Październik
  • Listopad
  • Grudzień
  • Styczeń
  • Luty
  • Marzec
  • Kwiecień
  • Maj
  • Czerwiec
  • Lipiec
  • Sierpień
1
Patronat Zaproszenie
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
WYDARZENIE MIESIĄCA
19.09.2017
QUALITY TOUR - najnowocześniejsze praktyki w zarządzaniu jakością
Wieliczka (Hotel SORAY)
0

Rysunki

Odpowiedzialność społeczna
Definicje jakości
Niż demograficzny
Działania korygująceZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Anonimowi AuditorzyZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
I.S.O.Zarządzanie Jakością 1/2014 (35)
EKGZarządzanie Jakością 2/2012 (28)
ISO 22000Zarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Johnny AuditZarządzanie Jakością 2-3/2015 (40-41)
Metrologia czasuZarządzanie Jakością 1/2013 (31)
Muzeum metrologiiZarządzanie Jakością 2/2014 (36)
Ocena ryzykaZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
NiezgodnościZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Pełnomocnik ds. JakościZarządzanie Jakością 1/2012 (27)
QualitymanZarządzanie Jakością 3-4/2012 (29-30)
RekrutacjaZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Sprężyny z ISOZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
System zintegrowanyZarządzanie Jakością 2/2013 (32)
Wyspa jakościZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Black BeltZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Inherentne właściwościZarządzanie Jakością 1/2016 (43)
Bezpieczeństwo informacjiZarządzanie Jakością 1/2016 (43)

Reklamy

Roleski
Rodzinna firma ze 100% polskim kapitałem, jej strategia jest nierozerwalnie związana z dbałością o jakość i bezpieczeństwo produktów.
BPIC
Brytyjsko-Polski Instytut Certyfikacji - akredytowana jednostka certyfikacyjna, przedstawiciel francuskiej firmy AFNOR i organizacja godna zaufania.
Biblioteka Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych
W książce przedstawiono wyniki prac nad poprawą jakości procesu dydaktycznego przeprowadzonych w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych.
Documaster Event Cloud II
Documaster Event Cloud to mobilna konferencja oraz innowacyjne podejście do relacji z klientami. Drukuj, skanuj, przesyłaj mobilnie!
Polski Komitet Normalizacyjny
Wybrane korzyści płynących ze stosowania norm: normy gwarantują bezpieczeństwo, normy oferują praktyczną wiedzę, normy ułatwiają dostęp do rynku.
Oponeo
Oferujemy bogaty wybór opon letnich, zimowych oraz całorocznych. U nas znajdziesz opony na każdy sezon do niemal każdego typu pojazdu.
S-Net (internet)
S-NET to dostawca nowoczesnych rozwiązań telekomunikacyjnych dla klientów biznesowych, doceniających kompleksowe usługi najwyższej jakości.
Berendsen Textile Service Sp. z o.o.
Berendsen Textile Service jest europejskim liderem z ponad 150-letnią tradycją. W Polsce działamy od 1996 r. Zaufało nam ponad 12 000 klientów.
RADPOL S.A.
RADPOL - lider wyrobów termokurczliwych, produkowanych z uszlachetnionego polietylenu na bazie własnych, unikalnych mieszanek materiałowych.
T Komp
T Komp to firma nowoczesna, inwestująca w rozwój oraz nowe technologie. Dostawca oprogramowania wspierającego zarządzanie informacją.
S-Net (kompleksowość)
S-NET to dostawca nowoczesnych rozwiązań telekomunikacyjnych dla klientów biznesowych, doceniających kompleksowe usługi najwyższej jakości.
Bitdefender 1
Wybierz program Bitdefender 2018 i zyskaj najlepszą ochronę przed wszystkimi cyber-zagrożeniami. Jest z nami pond 500 milionów użytkowników.
Ten serwis używa plików cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na używanie plików cookies i akceptację  Polityki prywatności.
2017 © Polski Instytut Jakości. All Rights Reserved